BLACKBERRY CRUMBLE

DSC_0259-001

Oh tak, pamiętam jak robiłem jeżynowe cruble po raz pierwszy w poprzednie wakacje. Była to dla mnie totalna nowość. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, a na dodatek byłem w nowym miejscu, ponieważ dopiero co zacząłem przygodę jako au pair. A dziś już rok później przedstawiam Wam przepis na najlepsze jeżynowe crumble na świecie!

Sprawa wyglądała tak, że od jakiegoś czasu, moje umiejętności kulinarne tutaj nie wyglądały za dobrze i jak czekoladowe ciasto było za słone (nie pytajcie bo nie wiem jak to się stało), a banana bread wyszedł zakalcowaty i tak właśnie się poddałem i powiedziałem, że już więcej do końca programu w tej kuchni nie piekę. Jednak zasadę tą złapałem, ponieważ jest sezon na jeżyny, a mój jedno z dzieci, którymi się opiekuje uwielbia ten owoc to wybraliśmy się, aby ich trochę uzbierać do jedzenia. Niestety czy też stety na jedzeniu się nie skończyło, bo Młody ma wiecznie jakieś nowe powalające z nóg pomysły. Tym razem również tak było i wymyślił sobie, aby zrobić BLACKBERRY CRUMBLE!

Nie byłem z tego powodu za bardzo szczęśliwy, bo miałem za zadanie upiec coś co będzie jadalne, a ostatnio średnio mi to wychodziło. Sięgnąłem szybko po telefon, aby znaleźć jakiś najprostszy i najszybszy sposób na jeżynowe crumble. Znalazłem, przeczytałem i stwierdziłem, że ok. Stres był, ale nie potrzebnie, bo jeżynowe crumble było tak przepyszne, że wszystkim smakowało, a ja znowu uwierzyłem w swoje umiejętności.

Czego będziesz potrzebować; 

50 g masła
60 g mąki pszennej
60 g drobnego cukru (nie cukru pudru)
20 g bardzo drobnych płatków owsianych 
i oczywiście JEŻYNY, najlepiej świeżo zebrane. 🙂 

Zanim zaczniemy przygotowywać ciasto pierwszą rzeczą jaką warto zrobić jest nastawić piekarnik na 190 st C. Z masła, mąki, cukru i płatków owsianych ugniatamy ciasto tak, aby powstała kruszonka. Naczynia w których będziemy przygotowywać nasze crumble delikatnie smarujemy masłem. Następnie wykładamy do nich owoce, jeśli jeżyny nie należą do najsłodszych warto posypać je cukrem, tutaj zależy już jak kto woli, ilość dowolna. A na sam koniec nasze owoce posypujemy kruszonką i wstawiamy do piekarnika. Blackberry crumble powinno się piec od 15-20 minut. Najlepiej do momentu, aż kruszonka będzie delikatnie zarumieniona, a owoce zaczną puszczać soki.

Jak podacie jeżynowe crumble to już zależy od was. Mi najlepiej smakuje ciepłe, prosto z piekarnika.

IMG_0164 (1) -001

Smacznego! 

Reklamy

PORTLAND

DSC_0203-001Cześć, jakiś czas temu, a dokładniej mówiąc, w kwietniu byłem na kilku dniowych wakacjach z moją host rodzinką w Portland, wyspa lub też półwysep, zależy jak to woli, na południu Wielkiej Brytanii, jest to bardzo mała i niesamowicie przepiękna wyspa. Pomyślałem, więc, że mogę się z Wami podzielić tym dlaczego tak bardzo spodobało mi się to miejsce i pokazać Wam kilka zdjęć. Jeśli uwielbiacie niesamowite widoki to koniecznie czytajcie dalej, bo na zdjęciach możecie choć trochę  zobaczyć jak bardzo piękne jest Portland. DSC_0208-001DSC_0246-001DSC_0247-001DSC_0282-001Jak zapewne wiecie jestem wielkim fanem wędrówek i uwielbiam odkrywać nowe miejsca spacerując dookoła.Wszystko dlatego, że przemieszczając się autem czy też komunikacją miejską nie jesteście w stanie zobaczyć wszystkich najbardziej urokliwych miejsc. Szczególnie jeśli wybierzecie się kiedyś do Portland. Tak naprawdę, aby odkryć piękno tego miejsca jedyne rozwiązanie to wędrówka dookoła wyspy.  DSC_0291-002DSC_0322-001DSC_0362-001DSC_0531-001W Portland zakochałem się od momentu kiedy tam dojechaliśmy, a wszystko dlatego, że gdziekolwiek by się nie spojrzało mogłem zobaczyć piękne, połyskujące w blasku słońca morze, które rozciągało się dookoła wyspy. Niesamowity widok. ^.^ Do tego wszystkiego bardzo dużo drzew, gór i przepięknych krajobrazów. To wszystko sprawiło, że mogłem się wyciszyć i przemyśleć wiele spraw, w towarzystwie relaksującego dźwięku fal. DSC_0540-001DSC_0560-002DSC_0569-001DSC_0597-001Ta wyspa zostanie gdzieś we mnie na bardzo długi czas, wędrówki, które tam odbyłem i jak wiele przemyślałem dały mi naprawdę bardzo dużo. Jestem przekonany, że pewnego dnia tam wrócę na kilka dni, aby znów móc nacieszyć się pięknymi widokami i po prostu wyciszyć się wsłuchując się w wszystkie piękne odgłosy natury.
Ahh… Zapomniał bym wspomnieć, że w Portland jest połączone 28-kilometrową plażą, którą tworzą tylko i wyłącznie kamienie. Naprawdę coś niesamowitego.

Mam nadzieję, że Portland też Wam się spodobało na zdjęciach. Lubicie takie miejsca? Trzymajcie się! xx
DSC_0621-001DSC_0723-001

PIERWSZA ROZMOWA Z HOST FAMILY- NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ!

Cześć, planujecie wziąć udział w programie Au Pair? To wiedzcie, że czekasz Was bardzo ciężkie zadanie do wykonanie, a mianowicie będziecie musieli znaleźć swój PERFECT MATCH, czyli znaleźć taką rodzinkę, która będzie idealnie do Was pasowała pod każdym kątem. Wbrew pozorom to wcale nie takie łatwe zadanie, ponieważ na wybranie swojej perfekcyjnej rodzinki składa się wiele czynników o których osoby podczas pierwszych match’y nie za bardzo wiedzą ba co zwrócić uwagę. Kiedy ja rozmawiałem z rodzinkami pierwszy raz też nie za bardzo wiedziałem o co powinienem pytać i na jakie aspekty patrzeć. Jednak jeszcze za nim zacząłem swoją przygodę z au pair bardzo wiele czytałem i oglądałem odnośnie całego programu i tego jakie rady mają dla nas osoby, które już są albo były au pair. Wiem na swoim przykładzie jak ciężko jest podjąć taką decyzję, dlatego też pomyślałem, że podzielę się z Wami radami dotyczącymi pierwszego interview z rodzinką w którym powinniśmy zapytać o wszystkie dla nas najważniejsze rzeczy, aby móc stwierdzić czy rodzinka jest warta dalszych rozmów. I uwierzcie nie ma się czego bać i wstydzić podczas takich interview, ponieważ planowo spędzamy z rodzinką od roku do dwóch lat.

Pierwsza rozmowa z rodzinką to jest właśnie czas, gdzie powinniście zapytać o takie rzeczy jak Wasz pokój, czyli tak naprawdę jedyne miejsce w domu które będziecie mogli stworzyć tak, aby poczuć się komfortowo i jak w domu. Jeśli chodzi o pokój to powinniście zapytać się co się w nim znajduje, jakie łóżko, czy jest jakaś szafa albo komoda. Bardzo ważne jest również, aby pokój miał światło dzienne, więc zapytajcie się o okna. Brzmi absurdalnie, aby pytać się o okna, ale niektóre rodzinki czasami dają pokój bez okien itd. Po prostu uważam, ze dla własnego spokoju i pewności warto się dopytać. Dobrze jest również zapytać się o łazienkę, czy macie prywatną łazienkę czy może musicie ją dzielić z rodzinką. Szczerze? Na początku wydaje się, e tam, mogę dzielić łazienkę z rodzinką, nie przeszkadza mi to. Jednak po czasie zmienicie zdanie, więc bardzo komfortowo mieć prywatną łazienkę lub dzielić ją z host dzieciakiem.

Kolejnym bardzo ważnym tematem, który powinniście poruszyć jest jedzenie. Na ten punkt tak naprawdę składa się wiele czynników, ponieważ powinniście zapytać jak odżywia się wasza rodzinka, ponieważ jak wiadomo obecnie bardzo popularne jest to, że wiele rodzin jest na bardzo zdrowych dietach lub też mają bardziej specyficzne odżywianie, czyli na przykład, mogą być wegetarianami lub też weganami albo jeszcze jakaś inna dieta. A wtedy też to może mieć jakiś wpływ na Wasz sposób odżywiania, więc warto porozmawiać z nimi o tym jak wygląda wasza dieta. Ja raz miałem rozmowę z rodzinką, która była na diecie wegetariańskiej i nie chcieli, abym jadł mięsnych potraw przy dzieciach, a także nie chcieli, abym za bardzo kupował mięso do domu. Nie za bardzo mi się to podobało, więc zrezygnowałem. Warto, więc się upewnić, że rodzinka nie będzie miała problemu z tym, że wasze diety będą się różnić i nie będzie miała problemu z tym, że podczas zakupów będziecie kupować produkty dostosowane do waszego trybu odżywiania. Bo uwierzcie, że to jest bardzo ważne i nie jest tak oczywiste jak może Wam się wydawać, ponieważ czasami rodzinki nie bardzo chcę płacić za „inne” jedzenie niż potrzebują do swojej diety, a wtedy au pair musi ponosić koszty za jedzenie, co oczywiście jest niezgodne z zasadami programu, ale jednak i takie sytuacje się zdarzają.Bardzo ważne jest, aby podczas rozmowy poruszyć temat waszego wynagrodzenia i zakres waszych obowiązków. Może jest to dość niekomfortowa sytuacja, ponieważ jak wiadomo nie jest fajnie rozmawiać o pieniądzach w takich sytuacjach. Jednak nie zapominajcie, że to jest po części tak jakby wasza praca, więc powinniście zadbać o to, aby wasze wynagrodzenie było adekwatne do tego co będzie należało do waszych obowiązków. Stawki dla au pair w Wielkiej Brytanii wahają się od 60 do 150 funtów. Jednak tak jak mówiłem, wszystko zależy od was j pierwszej rozmowy, a także od tego co będziecie robić. Mówiąc o obowiązkach warto wspomnieć o tym, abyście nie dali się wykorzystywać. Pamiętajcie, że program Au Pair polega na pomocy w opiece nad dzieciakami, a nie w opiece nad domem itp. Nie mówię tutaj o drobnej pomocy przy ogarnięciu kuchni itd, ponieważ wy też używacie tego pomieszczenia, ale zdarzają się przypadki, że au pair pracuje jako pokojówka. Bądźcie czujni.

Ostatnim i bardzo ważnym punktem jest samochód. Jeśli posiadacie prawo jazdy to powinniście zwrócić uwagę na to czy rodzinka posiada dodatkowy samochód dla au pair czy nie. Może Wam się wydawać, że jak mieszkacie w większym mieście to nie potrzebujecie, bo wszystko macie blisko, albo, że połączenia z waszego miasteczka są dobre, więc w każdej chwili możecie wziąć pociąg albo autobus. Uwierzcie mi, że to tak nie działa, ponieważ za to wszystko będziecie musieli płacić i mieścić się w czasie. A samochód przyda Wam się do wszystkiego, a pociągi i autobusy nie będą Waszym ograniczeniem. Szczególnie powinniście zwrócić na to uwagę jeśli wasza rodzinka mieszka na wsi, czyli tak zwane country side. Na pewno jest pięknie i wiele miejsc do spacerów, ale HALO! Samochód będzie Wam potrzebny dosłownie do wszystkiego, bo tak naprawdę będziecie mieszkać w środku niczego. Auto będzie również dobrym rozwiązaniem, jeśli będziecie chcieli podróżować po wielkiej Brytanii, ponieważ jazda autem wychodzi taniej, niż mega drogie pociągi.

Mam nadzieje, że te wszystkie dodatkowe informacje, na co powinniście zwrócić uwagę wybierając swoją rodzinkę podczas pierwszych rozmów Wam się przydadzą i nie popełnicie błędu. Pamiętajcie również, że opłaca się z rodzinką rozmawiać na Skype, więcej niż tylko raz, ponieważ przez maila nie poznacie ich tak dobrze. Mam nadzieje, że znajdziecie swój perfect match i będziecie szczęśliwi ze swoimi rodzinkami. Trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia. Miłego tygodnia! Pamiętajcie, że Everyday is a great day! x

 

#5 seriali, które polecam.

Na moim blogu już pojawiło się kilka postów dotyczących seriali. Znajdziecie je tutaj i tutaj. Jak zapewne wiecie jestem wielkim fanem seriali i uwielbiam je oglądać, a jednocześnie z kimś o nich rozmawiać. Jednak nie wszyscy podzielają moje hobby i ciężko mi znaleźć kogoś kto ogląda ten sam serial, więc nie łatwo mi podyskutować na wszystkie te tematy. Zawsze chciałem wprowadzić jakiś wątek dotyczący seriali na mojego bloga czy też kanał, ale jakoś nigdy się do tego nie zabrałem. Może jednego dnia to zrobię skoro seriale stanowią znaczną część mojego życia. Co o tym myślicie?

Dziś jednak postanowiłem podzielić się z Wami pięcioma moimi ulubionymi serialami, które obecnie oglądam lub które oglądałem oraz krótko opowiedzieć Wam o swoich wrażeniach dotyczących serialu.  Zakładam również, że jakaś część z Was ogląda nie jeden z tych seriali i może będzie miała ochotę podzielić się swoją opinią dotyczącą serialu, jeśli tak to piszcie śmiało w komentarzach i możemy podyskutować na ten temat. Znalezione obrazy dla zapytania skam main characters#1 SKAM 
Na pewno nikogo tutaj nie zaskoczę jeśli na pierwszym miejscu postawię młodzieżową norweską produkcję SKAM. Jest to jedyny serial, który porusza wszystkie problemy z którymi zmierza się nasze młode społeczeństwo. Moim zdaniem nie jest to serial, który koloryzuje te problemy czy też je wyolbrzymia, a pokazuje je takimi jakimi jakie są w rzeczywistości. SKAM bez żadnych zahamowań porusza kwestie tolerancji, seksu, związków, popularności, poczucia przynależności, przyjaźni, przemocy, imprezowaniu i również pokazuje jak wielką rolę w naszym dzisiejszym życiu grają media społecznościowe. SKAM nie jest to tylko serial, który możemy oglądać w telewizji, abyśmy mogli poczuć, że bohaterowie serialu istnieją naprawdę ,mamy możliwość śledzenia ich życia na większości portali społecznościowych takich jak Facebook czy Instagram. Warto jeszcze wspomnieć, że SKAM to nie tylko serial dla młodzieży, warto, aby obejrzeli go również rodzice i spróbowali zrozumieć z jakimi problemami w szkole i nie tylko borykają się ich dzieci. Podobny obraz#2 THE CROWN
Kolejnym serialem jest produkcja Netflixa i jednocześnie jedna z najdroższych produkcji ostatnich lat czyli The Crown. Jeśli interesuje Was życie brytyjskiej rodziny królewskiej, a właściwie to życia królowej Elżbiety II to powinniście jak najprędzej zabrać się za oglądanie. Historia zaczyna się od momentu, kiedy młoda Elżbieta ma stać się królową. Dalej możemy śledzić jak wyglądało jej życie po koronacji. Serial nie skupia się jedynie na życiu samej królowej, ale również na całym jej okresie panowania do dni dzisiejszych. Kiedy będzie kolejny sezon serialu nie jestem pewien, ale gdzieś wyczytałem, że premiera ma mieć miejsce jesienią tego roku.Znalezione obrazy dla zapytania riverdale#3 RIVERDALE
Riverdale jest to amerykańska produkcja na podstawie komiksów wydanych przez Archie Comics. Serial opowiada o grupce przyjaciół, która próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Sprawa komplikuje się na tyle, że zamordowany nastolatek jest synem najbardziej wpływowej rodziny w miasteczku, która miała wielu wrogów. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy grupka przyjaciół odkrywa jak wiele sekretów ukrywają przed nimi ich rodziny. Serial wciąga na max’a zaraz po pierwszym odcinku i z każdym odcinkiem jeszcze bardziej, kiedy wciągamy się w tą mroczną historię miasteczka Riverdale.Znalezione obrazy dla zapytania designated survivor serial#4 DESIGNATED SURVIVOR
Jest chyba jedna kategoria seriali, która wysuwa się na pierwsze miejsce, kiedy mam w planach wybrać jakiś nowy serial do oglądania. Ostatnio zauważyłem, że powstaje dość sporo produkcji właśnie w tym kierunku, a mówię o serialu polityczno-dramatycznym jakim jest właśnie Dedignated Survivor. Serial opowiada o jednym z współpracowników prezydenta, który nieoczekiwanie zostaje prezydentem USA po katastrofie w której ginie cały gabinet prezydencki wraz z głową państwa. W serialu nie braknie akcji i utrzymywania widza w napięciu  oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jeśli jesteście fanami House of Cards to ten serial na pewno Wam się spodoba. Podobny obraz#5 13 REASONS WHY
Zastanawiałem się przez chwilę czy w ogóle powinienem umieszczać ten serial tutaj, bo przecież praktycznie każdy o nim słyszał i go oglądał. Jedni go uwielbiają za to, że w końcu ktoś pokazał jak naprawdę wygląda licealne życie, a inni go nienawidzę i uważają, że to beznadziejna produkcja. Ja osobiście uważam, że to jest naprawdę, naprawdę dobra produkcja i postawiłbym ją na tym samym miejscu jak produkcje SKAM. Serial 13 reasons why, opowiada o uczennicy liceum, która popełniła samobójstwo, po tym jak ze strony jej szkolnych przyjaciół spotkało ją wiele nieprzyjemnych rzeczy. Główna bohaterka przed śmiercią postanawia nagrać na kasety trzynaście powodów dla których popełniła samobójstwo. Mamy możliwość odsłuchania tych kaset przez całe trzynaście odcinków wraz z głównym bohaterem Clayem. Serial porusza takie problemy jak nienawiść w internecie i nie tylko, problemy dojrzewania i odnalezienia się w grupie, akceptacje otoczenia i również porusza temat seksu. Uważam, że jeśli nie oglądaliście tego serialu to powinniście poświęcić trochę czasu i koniecznie obejrzeć. Nie tylko nastolatkowie powinni przysiąść i pomyśleć po obejrzeniu serialu, ale także rodzice, żeby w końcu zwrócili trochę więcej uwagi na swoje dzieci i nie traktowali ich problemów jak „nic wielkiego się nie stało”.

To jest właśnie moja lista pięciu, moim zdaniem, najciekawszych seriali, które obejrzałem/oglądam w ostatnim czasie i zaliczam je do swoich ulubionych. Niektóre z tych seriali zapewne są Wam znane, tak jak napisałem wyżej, więc jeśli macie ochotę podzielić się swoimi wrażeniami to piszcie w komentarzach z chęcią poczytam i podyskutuję z Wami.
Życzę Wam miłego dnia! xx

Dom na jeziorze, czyli kolejna niesamowita powieść Sarah Jio

 

 

DSC_0797-001Uwielbiam czytać książki, ale fakt jest taki, że ciężko mi się za to zabrać. Zawsze odkładam to na później, bo znajdę jakiś nowy serial do obejrzenia albo zabłądzę gdzieś w Internecie. Na moje szczęście nadchodzi dzień, że po prostu otwieram książkę i tak czytam strona po stronie. Potem kolejne kilka i kolejne i kolejne, aż w końcu jestem tak pochłonięty książką, że nie potrafię przestać czytać. Uwielbiam ten stan, kiedy jestem tak bardzo zaczytany w książce, że czuję się jakbym był jej częścią. Czuję się tak jakbym stał we wszystkich tych miejscach, widział to wszystko i słyszał każdy podmuch wiatru, szum fal czy też skrzypiące deski na Boat Street. A co najważniejsze doskonale rozumiał przez co przechodzą bohaterowie, to sprawia, że przeżywam całą tą historie tak samo jak każdy z bohaterów. Rozumiem ich powody do smutku, ich powody do radości, a co najważniejsze ich chęć poznania tych wszystkich tajemnicy, które są świetnie opisane w książkach Sary Jio. Jednak dziś chciałbym Wam opowiedzieć o jednej z nich, a dokładnie o książce „DOM NA JEZIORZE”.

Fakt jest taki, że kiedy zacząłem czytać tą książkę wciągnąłem się po pierwszych kilku stronach. Czytałem strona po stronie. Potem przestałem ją czytać na bardzo długi czas, ale nigdy o niej nie zapomniałem, bo zawsze miałem ją gdzieś w swoim plecaku, aby kiedy będę czuł ochotę czytania, mógł przeczytać kolejne strony tej niesamowitej historii Penny i Ady, głównych bohaterek książki. Na początku sceptycznie podchodziłem do tego, że co rozdział przenosiłem się w czasie. Musiałem cofać się pół wieku wstecz, a potem znowu przeskakiwać do dzisiejszych czasów, ponieważ historia Penny wydarzyła się w latach 50-dziesiątych, natomiast historia Ady dzieje się tu i teraz. Życie Penny mogło wydawać by się perfekcyjnie, jednak do takich nie należało, młodziutka kobieta zakochana w starszym mężczyźnie, który jest artystą. Mieszka na barce. Jednak jej życie nie do końca było tak idealne jak mogłoby się każdemu wydawać. Różnica wieku i pragnienia życiowe pary trochę się różniły. Pewnego wieczoru Penny znika, a nikt na Boat Street nie wiem co tak naprawdę się stało. Nie wie czy nie chce wiedzieć? To jest dobre pytanie. Od tamtej pory Boat Street jest owiane tajemnicą o której lokalni nie za bardzo chcą rozmawiać. Jednak przychodzi czas kiedy…DSC_0813-001DSC_0816-001Wszystko się zmienia, kiedy no Boat Street wprowadza się Ada, która przyjechała do Seattle, ponieważ nie potrafiła pogodzić się ze stratą swojej ukochanej córeczki i męża. Cała historia jest naprawdę tragiczna i przepełniona smutkiem. Ada przyjechała na Boat Street, aby zmierzyć się ze swoim cierpieniem. Po wejściu na wynajętą barkę Ada czuje niesamowite uczucie. Jak się potem okazuje, wynajęła barkę na której pół wieku temu mieszkała Penny. Nic dziwnego, że Ada zaczęła się zastanawiać nad losem kobiety, która mieszkała na tej samej barce. Historia zaczyna być na tyle interesująca, że kobieta postanawia rozwiązać mroczną tajemnicę Boat Street. Na swojej barce znajduje wiele rzeczy, które w przeszłości należały do Penny. Ada zaczyna wypytywać o Penny mieszkańców, ale szybko orientuje się, że nie bardzo chcą o tym rozmawiać. Co jeszcze bardziej pcha ją do przodu, aby dowiedzieć się prawdy. Do tego spotyka mężczyznę w którym się zakochuje, ale czy jest gotowa na nową miłość po stracie swojego męża? Myślicie, że prawda byłą okrutna czy raczej mroczna tajemnica z Boat Street miała zupełnie inne zakończenie?

Na to musicie już odpowiedzieć sobie sami.

Za każdym razem książki Jio wywołują we mnie burze emocjonalną, ponieważ żyję całą tą historią opisaną w powieści. Powiedzmy wprost, wszystko jest tak rewelacyjnie napisane, że nie ma inne opcji, aby nie wciągnąć się w lekturę tak, aby nie być jej częścią. Obiecuję Wam, że po przeczytaniu popadniecie w zadumę i zastanowicie się trochę nad niektórymi rzeczami. Więc jeśli lubicie właśnie takie książki przepełnione niesamowitymi historiami jakie pisze właśnie Jio, to „Dom na jeziorze” jak najbardziej Wam polecam!DSC_0798-001A tak jeszcze na marginesie to jakiś czas temu Sarah Jio napisała na swoim profilu na Instagramie, że będzie druga część jej powieści pt. „Marcowe fiołki”. To jest moja ulubiona książka, więc już się nie mogę doczekać przeczytać o kolejnych losach Emily, głównej bohaterki. Trzymajcie się ciepło i koniecznie dajcie mi znać czy wy czytaliście, którąś książkę Jio. xx

Hiszpania, pierwsze dni.

DSC_0091-001

Dziwnie jest mi pojawiać się tutaj tylko co jakiś czas. To już chyba bardziej stało się rutyną, że pojawiam się na początku każdego miesiąca. Kiedyś nadejdzie czas, że będzie mnie tutaj więcej. Przynajmniej tak sobie obiecuje. Jednak dziś postanowiłem Wam trochę opowiedzieć o mojej tygodniowej wycieczce do Hiszpanii, gdzie odwiedziłem swoich przyjaciół, których poznałem w Wielkiej Brytanii. Byliśmy au pair u rodzin, które się przyjaźnią i tak też się poznaliśmy. Potem zaczęliśmy spędzaj ze sobą czas i z każdym razem stawaliśmy się dla siebie kimś ważnym. W grudniu dziewczyny, Laura i Lulu, wróciły do Hiszpanii, a ja zostałem jeszcze tutaj. Jednak wciąż mamy kontakt i plany. Jednym z planów było właśnie to, aby odwiedził je w ich kraju. I tak właśnie w kwietniu poleciałem na tydzień do Hiszpanii, aby pozwiedzać nowe miejsca, a także spędzić miło czas z przyjaciółmi.

Continue reading „Hiszpania, pierwsze dni.”

Porozmawiajmy o… Życiu Au Pair.

http---www.lifeofpix.com-wp-content-uploads-2016-10-Life-of-Pix-free-stock-mountains-man-clouds-StefanStefancikCześć. Ostatnio bardzo dużo myślałem czym powinienem się z Wami podzielić i wpadłem na pomysł, aby napisać trochę o życiu au pair. Jak to tak naprawdę wygląda, czy jest kolorowo jak przedstawiają nam to agencję, jak z nauką angielskiego, relacje z dzieciakami, rodziną, co z wolnym czasem, życiem pod jednym dachem z obcymi, korzystaniem z ich karty kredytowej czy też samochodu. To wszystko co napisałem wyżej nurtuje każdą osobę, która decyduje się na program au pair. Postanowiłem, że trochę Wam o tym wszystkim opowiem i podzielę się swoimi doświadczeniami po dziewięciu miesiącach bycia au pair.

Zacznijmy od samego początku, kiedy pierwszy raz usłyszałem o programie au pair, nie miałem zielonego pojęcia co to tak naprawdę jest. Przeszukałem cały internet, przeczytałem wiele postów na blogach i na różnych stronach, które opisywały inne osoby swoje doświadczenia z programem.  Obejrzałem bardzo dużo filmików osób, które pokazywały jak wygląda ich codzienne życia au pair. Stwierdziłem, że to naprawdę niesamowita przygoda. Wszystko wygląda naprawdę świetnie, konflikty, jakieś nieporozumienia zdarzają się wszędzie, przecież to normalne, tak też o tym myślałem. Potem zacząłem szukać agencji. To była dość długa droga, bo wiele agencji nie za bardzo chciało wziąć pod swoje skrzydła chłopaka, ponieważ nie łatwo jest znaleźć rodzinkę dla naszej płci. Trochę mnie to wszystko odepchnęło od pomysłu, ale potem trafiłem na agencję Cultural Care i wszystko zaczęło się układać tak jak chciałem. W końcu! Oczywiście przeszukałem wszystko co możliwe na stronie CC, obejrzałem wszystkie filmiki promocyjne. Wszystko wyglądało tak super. Bycie au pair to niesamowita przygoda. I to jest prawda! Program au pair jest naprawdę czymś niesamowitym. Jednak nie wszystko jest tak barwne i kolorowe jak pokazują nam na filmikach i trzeba wziąć to pod uwagę. Jednak też nie wolno popadać w paranoję, wiecie o czym mówię.  Wiele spraw trzeba trochę wziąć na dystans.

Oczywistą sprawą jest, jeśli decydujemy się na program au pair, że potrzebujemy znać angielski na poziomie komunikatywnym, aby móc dogadać się z hostami, a co najważniejsze z dziećmi. Prawda jest taka, że ja, kiedy wylądowałem w UK nie miałem fascynującego angielskiego. Potrafiłem się dogadać z rodzinką, nie rozumiałem wszystkiego, czasami musiałem prosić, aby coś mi wytłumaczyli, bo za nic nie ogarniam co do mnie mówią. Początek, był dla mnie straszny. Mój mózg miał chyba rozmiar XXXXXXL, bo nie wiedział co się dzieje. Z dnia na dzień docierało do mnie wszystko tylko w języku angielskim, w większości mówiłem cały dzień po angielsku, a wszystko co mówiłem, musiałem sobie tłumaczyć. Tak jakby mój mózg musiał pracować dwa razy więcej niż normalnie. Jednak z czasem, nawet nie wiem dokładnie w którym momencie, ale zdałem sobie sprawę, że używam angielskiego jak swojego drugiego języka. Nie tłumaczę już sobie co chcę powiedzieć tylko po prostu mówię. Bardzo często jest tak, że myślę o czymś, czy też nad czymś, po angielsku, a kiedy zdarza się sytuacja, że coś ciężko mi ogarnąć, mówię sobie pod nosem. Ej, Klaudiusz, a ty wiesz, że możesz też pomyśleć o tym po polsku… haha. Może to wydaje Wam się zabawne, ale uwierzcie, że jeżeli tak z dnia na dzień, będziecie musieli się przestawić z języka polskiego na jakiś inny język to sytuacja będzie podobna. Jednak w przyszłości da Wam to bardzo dobry efekt, bo obecnie potrafię dogadać się z każdym po angielsku, seriale czy filmy oglądam tylko po angielsku, bez lektora (najgorsze co może być) czy też bez napisów. Także mogę Wam potwierdzić i polecić w 100%, że program au pair pomoże Wam podszkolić i dopracować język angielski, ponieważ będziecie używać tego języka codziennie i podczas pobytu jako au pair w krajach anglojęzycznych to będzie Wasz pierwszy język jakim będziecie mówić na co dzień.

Bardzo ważną rzeczą w programie au pair jest Wasza relacja z rodzinką i dzieciakami. Może się wydawać, że wszystko pójdzie jak z płatka, bo skoro rozmawialiście na skype, mailowaliście to znacie się trochę i będzie ok. Nie, nie, nie. To tak nie działa. Dopiero wtedy, kiedy dotrzecie na miejsce zaczniecie tak naprawdę poznawać hostów i dzieciaki, którymi będziecie się opiekować. Dowiecie się jak tak naprawdę wygląda ich poranek, dzień, tydzień, weekend. To wszystko będziecie poznawać z każdym dniem. Będziecie budować relację i to wszystko w Waszych rękach w jakim kierunku ona pójdzie. Musicie starć się zbudować relację tak jak było by dla Was najlepiej i tak, abyście byli szczęśliwi. Oczywiście nie zawsze jest tak łatwo, bo rodzinki są różne. Jedni chcę, abyście byli tylko au pair, inni, żebyście byli przyjacielem rodziny, a inni, żebyście byli członkiem tej rodziny. Ja miałem to szczęście, że jestem bardzo otwartą osobą, jeśli ktoś da mi znak, że mogę mu zaufać. Tak, więc ja byłem wielkim szczęściarzem wybierając rodzinką z, którą obecnie jestem, jak już Wam wspomniałem, 9 miesięcy.  Nasza relacje jest naprawdę bardzo dobra, traktuję ich jak rodzinę. A co najważniejsze to oni wielokrotnie powtarzali, że jestem częścią rodziny, więc tak też właśnie się czuję. Jeśli chodzi o dzieciaki to trochę nam to zajęło.  Każdy dzień, każdy tydzień był tak jakby nowym etapem naszej relacji. Budowaliśmy sobie zaufanie, a także poznawaliśmy siebie i swoje granice. Mam tutaj na myśli, co lubimy, a czego nie, również starałem się pokazać w delikatny sposób zasady, aby nie zrazić ich do siebie. Strasznie długo trwało to wszystko, aby tak w pełni oni mi zaufali. Jednak po moim powrocie z Polski, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. To było takie nagłe, że poczułem, iż nasza relacja jest naprawdę bardzo wyjątkowa i w końcu ufają mi w 100%. Nie myliłem się, a dlaczego? Pewnego dnia dzieciaki oznajmiły mi, że jestem ich bratem, a nie au pair. To było naprawdę świetne uczucie. Także naprawdę bardzo wiele zależy od Was i od tego w jakim kierunku poprowadzicie tę relację.

Mimo, że relację z rodzinką mam świetną i wszystko jest naprawdę super i bardzo jestem zadowolony to mieszkanie z obcymi ludźmi jest trochę męczące. Wiadome jest, że mam pełną swobodę i mogę korzystać ze wszystkiego, kiedy chcę, jeść, oglądać telewizję, wracać do domu, wstawać. Jednak wiecie… Jest coś takiego, że po prostu macie świadomość, iż nie ważne, że rodzinka powtarza Wam, że to jest także Wasz dom i macie się czuć swobodnie, to jest w waszej głowie coś takiego, że nie potraficie i macie świadomość, że nie jesteście u siebie. Mnie to uczucie strasznie męczy. Wiem, że mogę robić wszystko co chcę, nie mam ograniczeń. Wszystko co normalne jest dozwolone, ale fakt, iż mieszkacie u kogoś do czegoś Was zobowiązuje. I to jest bardzo męczące, szczególnie po prawie roku mieszkania z kimś. Z czasem zaczynacie czuć, że potrzebujecie takiej prawdziwej własnej przestrzeni i pokój, który oferuje Wam host rodzinka nie jest wystarczający. Jednak to wszystko nie jest w złym kontekście, że macie dość rodzinki czy coś. Ja jestem z nimi bardzo szczęśliwy, ale po prostu z czasem potrzeba własnego miejsca. Tak samo jest z kartą kredytową. Na początku jest bardzo fajnie. Nie martwicie się o nic. O rachunki za mieszkanie, energię itd. Nie martwicie się za co zrobić zakupy do domu, nie martwicie się, aby dobrze rozplanować budżet, bo to wszystko ogarnia Wasza host rodzina, a jak chcecie jedzenie to płacicie ich kartą kredytową, którą Wam właśnie po to dali. Nie martwicie się ile dany produkt kosztuje. Na początku to jest naprawdę fajne, bo przecież za nic nie musicie płacić, ale z czasem dociera do Was, że już chyba macie dość takiego życia i chcecie się martwić o te wszystkie rzeczy. Nie myślcie sobie, że nie wiem, iż nie jest to łatwe zadanie. Jednak z każdym rokiem dorastamy i jesteśmy gotowi na nowe zadania i czujemy, że po prostu chcemy doświadczyć i nauczyć się czegoś nowego, a używanie karty kredytowej rodzinki już nie jest takie cool. Zakładam, że większość z Was, która tego nie doświadczyła pomyśli sobie, no co za idiota, nie musi za nic płacić i jeszcze mu się to nie podoba. Spróbujcie, a przekonacie się sami.
Większość rodzinek daje Wam również do dyspozycji samochód i do tego tankuje go do pełna. Ooo yeaaaah! Zawozicie dzieciaki do szkoły, wykonujecie wszystkie swoje obowiązki i ruszacie na zwiedzanie okolic, oczywiście samochodem, bo przecież, come on, nie musicie się martwić o paliwo. Wiadomo jest to fajne, że nie musicie się martwić o paliwo, możecie używać samochodu kiedy tylko chcecie. Jest Wasz. Jednak z czasem czujecie coś takiego, że ok, fajnie, mam samochód, ale on tak naprawdę nie jest mój. To wszystko nie należy do nas, życie tak naprawdę nie wygląda i zaczynacie dostrzegać, że potrzebujecie ruszyć na przód, zmienić coś w swoim życiu. Zacząć się o to wszystko martwić, bo takie życie, że nie musicie się o nic martwić jest strasznie męczące.

A co z czasem wolnym? To już zależy od waszych obowiązków, ale zazwyczaj macie go całą masę. Zawozicie dzieciaki rano do szkoły, wykonujecie swoje obowiązki i do czasu, aż dzieci są w szkole macie swój wolny czas, a jak go spędzicie to już należy tylko i wyłącznie do Was. Oh! A do tego jeszcze cały weekend wolny! SUPER! Żyć nie umierać. HEJ! ZARAZ, zaraz. Czas wolny, czasem wolnym, ale chyba należy też spędzić trochę czasu z rodzinką. Zjeść wspólnie lunch czy też kolację. Na pewno zrobi im się miło i poprawi to wasze relacje. Jednak to jest wasz czas wolny i oni zrozumieli by to, że chcecie wyjść na miasto, spotkać się ze znajomi. Choć w Waszej głowie pojawiają się myśli, że powinniście z nimi zostać i spędzić trochę czasu, bo przecież tak wypada…
Nie musicie się pytać czy możecie albo mówić gdzie jedziecie, ale wiecie, że tak wypada, bo nie będzie was cały dzień w domu, a wypadałoby dać im znać gdzie jedziecie i o której wrócicie, żeby wiedzieli w razie „W” gdzie jesteście. Na początku to też wydaje się ok, ale z czasem po prostu czujecie, że ktoś Was kontroluje, że potrzebujecie trochę więcej prywatności. I znów, co w tym takiego wielkiego, ale uwierzcie, że to naprawdę jest męczące i ogranicza Waszą możliwość do własnego życia. Z czasem po prostu potrzebujecie tego „własnego” życia.

Ups… Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że rozwiałem wasze wątpliwości i rozterki jak to wszystko tak naprawdę wygląda. Wiem sam po sobie, że bardzo mnie to wszystko zastanawiało przed wyjazdem jako au pair, ale nigdzie nie byłem w stanie znaleźć odpowiedzi na te wszystkie pytania. Tak, więc zdecydowałem, że podzielę się z Wami moimi doświadczeniami i myślami, aby Wam pomóc w spojrzeniu na to wszystko trochę inaczej. Ja osobiście jak Wam wspomniałem jestem już minimalnie zmęczony takim życiem i potrzebuję trochę więcej „własnego” życia. Choć tak naprawdę czuje się z rodzinką bardzo dobrze i jestem z nimi szczęśliwi to czasami potrzeba, aby pobyć samemu w ciszy.
Jeśli macie jakieś pytania dotyczące życia au pair, albo jakieś pytania, które nasunęły Wam się po przeczytaniu wpisu to koniecznie piszcie je w komentarzach!

Miłego dnia, Klaudiusz. xx

CHANGE AGAIN?

DSC_0015Zastanawiacie się czy znacie osobę, która zmienia swoje zdanie i plany w przeciągu kilku miesięcy, a może nawet i tygodni? Dobrze się składa, że zaczęliście czytać ten wpis. Kontynuujcie, a przekonacie się, że doskonale trafiliście, aby poznać osobę, która zmienia swoje zdanie i życiowe plany w przeciągu kilku tygodni. Jak już na pewno wiecie jestem obecnie au pair w Wielkiej Brytanii. Pamiętam, że jak wyjeżdżałem z Polski to pisałem w którymś poście, że na pewno nie zrezygnuję z USA, tylko po prostu odłożę to trochę w czasie. Otóż tak też było przez długi czas. Kiedy ktoś się mnie pytał co dalej po au pair w UK, bez zastanowienia odpowiadałem, oczywiście, że wyjazd do USA jako au pair. Otóż jeśli teraz ktoś by się mnie zapytał, co dalej po au pair, moja odpowiedź nie była by taka szybka i oczywista. Continue reading „CHANGE AGAIN?”

A LITTLE LIFE UPDATE

Cześć ludzie! To ja, ten niesystematyczny bloger. WAIT! Czy ja w ogóle mogę nazwać się blogerem?Zakładam, że pewnie mogę, ale nie chcę. Bo bloger powinien być systematyczny, pisać coś ciekawego dla swoich czytelników, a ja ostatnio totalnie olałem wszystko. Nie chodzi o to, że mi się nie chciało. Nie chciałbym też się tłumaczyć, bo z każdym razem staję się to coraz bardziej idiotyczne. 

Wiecie, że czasami w życiu zdarzają się momenty kiedy jesteście właśnie w pełni swojej energii, macie całą masę motywacji. Wasze życie układa się prawie idealnie, bo nigdy nic nie będzie idealnie, ale po prostu jesteście szczęśliwi. Chcę Wam się robić te wszystkie rzeczy, które sprawiają Wam radość. Niektórym sprawia radość bieganie, innym czytanie, a jeszcze komuś pisanie czy też nagrywać. Każdy dzień macie zaplanowany starannie, aby ze wszystkim się wyrobić i niczego nie zapomnieć. Jest super. Cieszycie się, bo nagle czujecie się, że dokładnie to jest to co zawsze chcieliście robić. Biegacie systematycznie, czytacie więcej książek, dodajecie posty z których jesteście zadowoleni, montujecie i systematycznie wstawiacie filmiki na swój kanał. Cieszycie się. Kto by się nie cieszył?
Nagle, tak po prostu z dnia na dzień. Czujecie w swojej głowie totalny bałagan. Nic już nie wygląda tak samo. Nic Wam się nie chce. Ciężko Wam iść pobiegać, nie chcę Wam się sięgnąć po książkę. Nie wiecie czy wszystko to co robiliście do tej pory ma jakikolwiek sens. Zastanawiacie się nad swoim życiem, nad swoja przyszłością, nad sobą… Wszystko w waszej głowie pokazuje się Wam w czarnych barwach. A gdzie podziały się te wszystkie kolory, które były jeszcze kilka dni temu, a nawet wczoraj? Hmm… Dobre pytanie! Sam chciałbym na to wszystko znać odpowiedź. Dlaczego tak po prostu z dnia na dzień cała nasza energia, motywacja i siła, która była w nas wczoraj zniknęła. Nie potrafimy sobie tego wyjaśnić. Nie potrafimy tego zrozumieć. Ogarnia Nas straszna złość, bo wiemy, że coś co sprawia Nam przyjemność, odchodzi na dalszy plan, a my skupiamy się na robieniu niczego, a nasze myśli błądzą tak daleko, że nasza głowa pęka z bólu. I co najgorsze myślimy w takich chwilach, że NIC, totalnie NIC nie ma sensu. 
Myślicie, że żartuje, że to co napisałem to takie trochę śmieszne? Może trochę tak. Jednak tak też właśnie się czuję. Nie chcę, żebyście zrozumieli mnie źle, ale po prostu nie potrafię tego zrozumieć, nie potrafię tego wyjaśnić. Po prostu… NIC…
NIC!
N I C!
NIC! 
N I C!
Nie widzę HAPPY END’u jak to piszą w tych „życiowych” książkach. x 

EDINBURGH

Cześć. Wiem, że bardzo długo się za to zabierałem, ale stwierdziłem, że chciałbym napisać do Was kilka słów na temat Edynburga oraz wspomnieć jak wyglądało planowanie całego wyjazdu.
Jak do tej pory Edynburg jest dla mnie najpiękniejszym miastem jakie zobaczyłem w Wielkiej Brytanii. Nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia w UK jak właśnie to miasto. Jest idealne pod każdym względem. I uwierzcie mi jeśli wybierzecie się tam choć na kilka dni to będziecie chcieli tam wrócić jak najszybciej.

Continue reading „EDINBURGH”